Geoturystyka

Relacje z podróży - Europa

Szeklerzy i sól - tydzień w Siedmiogrodzie

÷Rumunia, Transylwania

Wprowadzenie

Poniższa relacja zawiera moje wspomnienia z tygodniowej wycieczki do Siedmiogrodu w Rumunii. Byłem tam na przełomie czerwca i lipca 2009. Wycieczka miała dwa główne cele miasto Sighisoara oraz zjawiska krasu solnego w okolicach Praid. Niejako przy okazji odwiedziłem kilka innych interesujących miejsc. Region, o którym mowa jest zamieszkały przez Szeklerów, węgierską grupę etniczną o swoistej kulturze. Ograniczone możliwości porozumiewania się nie tylko po angielsku, ale nawet po rumuńsku stanowiły swoiste wyzwanie dla samotnego polskiego turysty.

Sighisoara – początek wycieczki

1 To pięknie położone średniowieczne miasto-forteca dało mi na samym początku wycieczki przedsmak religijnej i narodowej różnorodności Rumunii. Przyjechałem tu wieczorem bezpośrednim pociągiem z Krakowa i tego samego dnia zdążyłem jedynie skosztować tradycyjnej rumuńskiej kuchni. Następnego dnia rano byłem na katolickiej mszy odprawianej po węgiersku. Następnie przez uliczki starego miasta i krytą drewnianą klatkę schodową doszedłem na wzgórze z kościołem i cmentarzem protestanckim. Jak można się było spodziewać napisy na nagrobkach były niemieckie. Jakiś czas później podziwiałem widok na tutejsze stare miasto z sąsiedniego wzgórza z cmentarzem prawosławnym. Ponadto w pobliżu dworca kolejowego napotkałem niewielki pomnik z napisem po rosyjsku. Aby znaleźć jakiś element tej mozaiki, który choć trochę wiąże się z Polską trzeba udać się do sąsiedniej wioski Albesti. To tu w 1849 roku w bitwie pod Segesvar (węgierska nazwa Sighisoary) zginął wybitny węgierski poeta Sandor Petofi służąc jako adiutant Józefa Bema.

Praid – rumuńska Wieliczka

2Praid to jedna z szeklerskich miejscowości w Rumunii gdzie dominuje język węgierski, o czym przekonałem się bardzo szybko dopytując się o drogę do miejsca noclegu. Miejscowość ta znana jest przede wszystkim z wielowiekowej tradycji górnictwa solnego sięgającej czasów rzymskich. Według legendy to tutaj św. Kinga wrzuciła do sztolni kopalnianej pierścień, który potem odnaleziono w Wieliczce. W rzeczywistości jednak wydobycie soli metodą głębinową podjęto tu dopiero w XVIII wieku. Wcześniej ze względu na płytkie występowanie soli wydobywano ją metodą odkrywkową. Obecnie tutejsza kopalnia jest udostępniona do zwiedzania, z czego i ja nie omieszkałem skorzystać. Dość dziwne, ale do kopalni nie zjeżdża się tu windą ani nie schodzi po schodach, ale wjeżdża się do niej autobusem. Z przystanku głęboko wewnątrz góry zeszedłem jeszcze trochę w dół po łagodnych schodach i znalazłem się w ogromnej solnej komorze. W odróżnieniu od Wieliczki nie ma tu chodników łączących poszczególne komory, lecz cały czas turyści poruszają się w komorach, które swoją kubaturą przypominają hale supermarketu. Turyści poruszają się zupełnie swobodnie bez przewodników, co tym bardziej przypomina supermarket. W komorach znajduje się mnóstwo ławek i stolików, a także huśtawki i sklepiki. Ekspozycja nt. historii górnictwa solnego w Praid jest raczej skromna i zajmuje niewiele miejsca. Od roku 1993 funkcjonuje podziemna kaplica p.w. św. Jana Nepomucena, która służy prawosławnym, katolikom i protestantom.

Solna Dolina

3 Solna dolina, koło Praid to obiekt, w którego istnienie trudno uwierzyć każdemu, kto wie jak łatwo rozpuszcza się sól. Występowanie soli na powierzchni ziemi zwykle kojarzy się z pustyniami. Tam gdzie parowanie potencjalne znacznie przewyższa wielkość opadów jest to zupełnie zrozumiałe, że woda wyparowuje a sól osadza się na powierzchni ziemi. Pustynie Azji Centralnej, Chile czy okolice Morza Martwego to tylko niektóre przykłady takich terenów. Cóż jednak powiedzieć o klimacie wilgotnym, zbliżonym do naszego? Czy skały zbudowane z pospolitej soli kamiennej mogą występować na powierzchni wśród soczystej zieleni łąk i lasów? A jeśli nawet, to czy mogą one istnieć dłużej niż do pierwszego deszczu? Okazuje się, że tak. Przynajmniej w tym miejscu koło Praid, gdzie potok Corund tworzy przełom przez wzgórze Sohat. Kryje ono w swym wnętrzu mioceńskie pokłady soli pod około dwukilometrową warstwą innych osadów. To właśnie nacisk warstw nadległych wywołuje zjawisko halokinezy, czyli ruchu soli ku górze i przebijania się soli przez skały leżące powyżej. Zjawisko to znane jest również w Polsce (Kujawy). Zwykle jednak sól napotykając w drodze ku powierzchni wody gruntowe rozpuszcza się i na powierzchni terenu występują, co najwyżej słone źródła. Unikatowy charakter Solnej Doliny w Praid polega na tym, że ruch osadów solnych jest tu na tyle intensywny, że wypycha sól aż nad powierzchnię terenu. Deszcze rozpuszczają solne skały na zboczach doliny, ale nieustanny ruch soli ku górze wystawia na działanie deszczu coraz to nowe partie skał. I tak powstaję jedyny w swoim rodzaju krajobraz doliny z nieustannie zmieniającymi się formami skalnymi. Świeżo wyłaniające się spod glin bloki soli mają gładką i lśniącą powierzchnię. Wody deszczowe modelują solne powierzchnie bardzo intensywnie tworząc równoległe żłobki na pionowych ścianach skalnych a na powierzchniach o mniejszym nachyleniu charakterystyczne spiczaste formy. W niektórych miejscach kształt solnych skał przypomina nieco szeregi kolumn. Dolina jest asymetryczna i zdecydowanie więcej form solnych znajduje się na jej prawym zboczu, podczas gdy lewe jest bardziej gliniaste. W górnej części przełomu szczególnie imponująco wygląda solna bariera przegradzająca ujście bocznego wąwozu. Wody spływające epizodycznie z wąwozu przepływają pod bariera tworząc krótkotrwałe podziemne formy krasu solnego. Powstające w ten sposób jaskinie są jednak zbyt małe by do nich wchodzić. Nietrwałość i zmienność solnych skał czyni dolinę jeszcze bardziej atrakcyjną, pozwalają każdemu turyście, przy każdej wizycie czuć się odkrywcą czegoś nowego i niepowtarzalnego.

Sovata i słone jeziora

4Następnego dnia, we środę, udałem się do sąsiedniego miasta, uzdrowiska Sovata, aby podziwiać tamtejsze formy krasu solnego. Najbardziej znaną z nich jest Jezioro Niedźwiedzie (rum. Lacul Ursu). Powstało ono stosunkowo niedawno, bo w roku 1875 w wyniku zapadnięcia się gruntu nad próżnią krasową powstałą w wyniku rozpuszczania soli. Nazwę swą zawdzięcza kształtowi, który ma przypominać skórę niedźwiedzia. Jezioro ma 40235 m2 powierzchni i jest największym heliotermicznym jeziorem Europy. Woda w jeziorze jest nie tylko słona, ale i ciepła. Reżim zasolenia i temperatury w zależności od głębokości i czasu jest na tyle skomplikowany, że mógłby być przedmiotem oddzielnej publikacji. Kąpiele w jeziorze mają właściwości lecznicze w szeregu dolegliwości. Jednakże dla zachowania tych właściwości w godzinach od 13.00 do 15.00 obowiązuje zakaz kąpieli, który ma za cel zapobieganie nadmiernemu mieszaniu wody. Z tego właśnie powodu nie skorzystałem z kąpieli w najsłynniejszym jeziorze, ale w znajdującym się obok jeziorze Alunis, które jest dostępne do kąpieli przez cały dzień. Ponadto odwiedziłem w tamtejszym rezerwacie krasu solnego jezioro Mierelei oraz solną dolinę, w której jednak nie ma takich skał jak w Praid ale jest słony strumień i słone błoto oraz amatorzy kąpieli błotnych. W drodze powrotnej napotkałem jeszcze dwa urocze małe jeziorka, w których woda okazała się słodka. W sumie rezerwat ten ma 79 ha powierzchni, z czego 73.3 ha to lasy a 5.7 ha to krasowe jeziora.

Corund i folklor Szeklerów

5 Po odwiedzeniu osobliwości solnych, trzeci dzień mojego pobytu w Praid postanowiłem poświęcić bliższemu zapoznaniu się z folklorem Szeklerów. Ta węgierska grupa etniczna zamieszkująca w Siedmiogrodzie ma długą i bogatą historię. Na temat pochodzenia Szeklerów są różne poglądy wśród uczonych. Wieś Corund wbrew nazwie nie jest miejscem występowania korundu. Występują tu za to gliny, które uczyniły z tej miejscowości znany ośrodek wyrobu oryginalnej ceramiki szeklerskiej. Do Corundu przyjechałem rannym autobusem z Praid i z udałem się do miejscowego biura turystycznego z nadzieją na uzyskanie bliższych informacji o tutejszych atrakcjach. W wyniku ambitnych prób porozumienia się z pracownikiem biura w językach: angielskim, rumuńskim a nawet niemieckim udało mi się uzyskać jedynie najistotniejsze informacje tzn. godziny odjazdów autobusów powrotnych do Praid. Nie znając węgierskiego mogłem jedynie oglądać i fotografować to co w moim subiektywnym odczuciu wyglądało na przejawy kultury szeklerskiej. Tak więc, zwróciły moją uwagę bogato zdobione, drewniane bramy domów zarówno starych jak i nowych. Przy głównej drodze zwiedziłem szereg straganów, gdzie sprzedawano obok słynnej ceramiki sprzedawano również kosze wiklinowe i inne produkty miejscowego rękodzieła.

Powrót do Sighisoary

W piątek udałem się w drogę powrotną do Sighisoary. Nie chciałem wracać ta samą drogą więc pojechałem autobusem do miasta Odorheiu Secuiesc, skąd jednym pociągiem udałem się do miejscowości Cristuru Secuiesc a stamtąd następnym pociągiem dojechałem do Sighisoary. Obie te miejscowości są zdecydowanie węgierskojęzyczne. Na szczęście z kolejarzami na całej trasie można się było porozumieć po rumuńsku.

Wskazówki praktyczne

Wszystkie miejscowości, które odwiedziłem w czasie mojej wycieczki są stosunkowo łatwo dostępne środkami komunikacji zbiorowej. Jedyną realną przeszkodą, jaką napotkałem jest metalowy szlaban zagradzający wejście do Solnej Doliny w dolnym końcu przełomu. Nie należy się jednak tym zrażać, gdyż ma on jedynie chronić dolinę przed samochodami, zaś pieszy turysta po sforsowaniu szlabanu może spokojnie udać się do doliny. Znajomość choćby podstaw węgierskiego byłaby nieocenioną pomocą w podróży przez tereny zamieszkałe przez Szeklerów. Tym spośród turystów, którzy, podobnie jak ja, nie znają tego języka, polecam biuro turystyczne w Praid jako jedno z niewielu miejsc gdzie można swobodnie porozumieć się po angielsku.

okl_04mala

afrykanowaka_150x200