Geoturystyka

Relacje z podróży - Europa

Dolinka Cichawki

÷Polska, Pogórze Wiśnickie

Wprowadzenie

006Cichawka to niewielki potok, prawy dopływ Stradomki. Jego dolina ma około 4 km długości, ale i na tym krótkim odcinku turysta znajdzie wiele dowodów na to, że dolinki podkrakowskie występują nie tylko na północny zachód od Krakowa, ale również w dokładnie przeciwnym kierunku od miasta, co powinno ucieszyć mieszkańców Prokocimia i Bieżanowa nie wspominając już o Wieliczce. Podłoże geologiczne doliny budują warstwy istebniańskie płaszczowiny śląskiej. Dolina jest wybitnie asymetryczna. Prawe, nachylone ku południowi zbocze to sielski krajobraz łagodnych zboczy pokrytych mozaiką pól, łąk i lasów, wśród których rozlokowały się zabudowania wsi Cichawka. Lewe zbocze, nachylone ku północy jest strome i porośnięte lasem. Urwiska widoczne tu i ówdzie w zwartym lesie potęgują wrażenie nieprzystępności i równocześnie stanowią główną atrakcję geoturystyczną. To właśnie ta asymetria sprawiła, że mimo niewielkich rozmiarów doliny jej bliższe poznanie wymagało ode mnie dwóch wycieczek, o których pozwalam sobie opowiedzieć.

Diabelski Kamień w Trzcianie

001Na początku wszystko było bardzo proste. Wyszedłem z Łapanowa i bez trudu doszedłem do przysiółka Trzciany o nazwie Libichowa. Za przysiółkiem polną drogą doszedłem do lasu i zaczęły się trudności. Najpierw z odnalezieniem skały, która według mapy gdzieś tu powinna być. Na szczęście był kwiecień i roślinność nie utrudniała chodzenia, więc po krótkim kluczeniu po zalesionym stromym zboczu dojrzałem malowniczą skałę zbudowaną z piaskowca i zlepieńca zwaną „Diabelski Kamień”. Według legendy diabeł chciał zniszczyć kościół i klasztor w Trzcianie odbudowane po potopie szwedzkim. W tym celu porwał ogromny głaz i leciał z nim w powietrzu w kierunku klasztoru. Był już blisko celu, gdy ukazała mu się Biała Pani osłaniająca płaszczem odbudowany kościół. Diabeł przestraszył się i upuścił głaz, który zarył się w ziemię i sterczy ze zbocza doliny Cichawki do dziś. Cóż, Słońce, woda i wiatr rzeźbią w skałach kształty niepowtarzalne. Ludzie mają wyraźnie mniej inwencji i analogiczne legendy owiewają inne „Diabelskie Kamienie” w bliższej i dalszej okolicy. Ten koło Szczyrzyca, ten pod Jaworzyną Krynicką, ten w paśmie Barnasiówki pewnie jeszcze kilka innych.

002Schodząc w dół zbocza zauważyłem jeszcze kilka piaskowcowych bloków skalnych, w tym jeden na tyle duży i płaski na wierzchu, że można by nazwać go skalnym stołem i wymyślić mu jakąś inną bardziej pozytywną legendę. Dalsze zejście w dół zbocza było coraz trudniejsze. W końcu zbliżyłem się do krawędzi urwiska. Pomiędzy drzewami widać było potok Cichawka. Skierowałem się ku zachodowi, w dół doliny wypatrując dogodnego miejsca, gdzie mógłbym zejść do potoku i przejść na drugi brzeg do asfaltowej drogi. Niestety, najbliższa okazja po temu była dopiero w pobliżu ujścia Cichawki do Stradomki. Na dodatek zaczął padać deszcz. Zostawiłem za sobą pozostałe ciekawostki doliny Cichawki i poszedłem do Łapanowa. Po drodze zaglądnąłem jeszcze na teren zamku w Wieruszycach. Został on zbudowany w XV wieku potem rozbudowano go w wiekach XVI i XVII. Przez długi czas był siedzibą rodu Wieruskich herbu Szreniawa. Potem kilkakrotnie zmieniał właścicieli. Dziś też jest własnością prywatną, na szczęście nie do tego stopnia, aby nikt poza właścicielem nie mógł go zobaczyć.

Spacer doliną

004Bogatszy o doświadczenia pierwszej wycieczki podjąłem drugą. Dojechałem busem do pierwszego (od strony Krakowa) przystanku w Leszczynie i skrajem skoszonej łąki zszedłem do lasu. W lesie, idąc dalej w dół zbocza doszedłem do koryta Cichawki w jej górnym biegu. Skierowałem się w dół potoku. Wkrótce pojawiły się mniej lub bardziej wyraźne ścieżki, a nawet romantyczna kładka. Trochę poniżej kładki napotkałem pierwsze skalne urwisko z wyraźną niszą skalnego obrywu u góry i z piaskowcowym głazowiskiem poniżej. Dalej Cichawka podcina lewe zbocze doliny tworząc kolejne wysokie urwiska, w których odsłania się cała mozaika osadów fliszowych. Potok czasem żłobi swoje koryto w łupkach, czasem omija przysadziste piaskowcowe skałki, czasem przecząc swojej nazwie szumi na piaskowcowych progach. Każde z występujących tu odsłonięć może stanowić odrębną atrakcję geoturystyczną. Dnem doliny biegnie asfaltowa szosa. W zależności od zainteresowania geologią turysta może, ale nie musi, podchodzić do kolejnych odsłonięć. Trudno jednak byłoby nie zatrzymać się przy skalnym piaskowcowym urwisko znajdującym się dokładnie na wysokości „Diabelskiego Kamienia”. Odsłonięcia są świeże i wciąż intensywnie modelowane, na co wskazują pochylone drzewa na górnych krawędziach urwisk. Są to widoczne efekty gwałtownych wezbrań i ulewnych deszczy, których nie brakowało w ostatnich latach, zwłaszcza w roku 2010.

012Ostatnie większe urwisko obejrzałem w miejscu zniszczonego starego jazu na potoku. Potem znalazłem się w dolinie Stradomki, do której uchodzi Cichawka, w zupełnie odmiennym krajobrazie. Rozległe płaski dno doliny pokrywają łąki i pola uprawne, wśród których rozrzucone są stosunkowo nieliczne zabudowania. Pasma drzew i zarośli ciągną się wzdłuż meandrującej rzeki. Jedynie odsłaniające się tuż nad wodą wychodnie piaskowców
wskazują, że Stradomka tworzy tu przełom, który wart jest być może odrębnej relacji. Póki co, poszedłem na przystanek autobusowy w Ubrzeży, skąd wróciłem do Krakowa.

26

AGH
Akademia Górniczo-Hutnicza
im. Stanisława Staszica
Wydział Geologii, Geofizyki
i Ochrony Środowiska
Katedra Geologii Ogólnej i Geoturystyki
al. Mickiewicza 30,
30-059 Kraków
link: journals.agh.edu.pl/geotour